★★★★★★★★★★

Tajemna Historia // Donna Tartt

10:22:00




★★★★★★★★★★



  Przed chwilką dosłownie skończyłam Tajemną Historię i jestem w rozsypce. Ta książka dotknęła mnie bardzo głęboko i choć - szczerze mówiąc- ostatnio nie da się mnie zaskoczyć tak, jak rok, czy dwa lata temu, to tej książce udało się to. Boże, nie wiem nawet co napisać, aby zachęcić was do przeczytania. Po prostu - przeczytajcie to i dopóki nie doczytacie do końca nie wystawiajcie tej książki oceny, bo "główny wątek został opowiedziany już w pierwszym zdaniu", bo to nie jest prawda.

  Tajemna Historia opowiada losy Richarda Papena, który od rozpoczęcia nauki w ekskluzywnym college'u czuje, że coś jest nie tak z grupką pięciu studentów i postanawia dołączyć do zajęć z filologi klasycznej. Dzięki wykładowcy, zachowującemu się troszkę ekscentrycznie i infantylnie odkrywają nowy, wręcz starożytny sposób myślenia. Tylko jak daleko mogą posunąć się bogate dzieciaki, które nie znają granic?

-------------------
  " Mieli fundusze powiernicze, pokaźne kieszonkowe, dywidendy, rozpieszczające ich babcie, dobrze ustosunkowanych wujków, kochające rodziny. Studia były dla nich jedynie swoistym przystankiem. Ale dla mnie były ważną szansą, jedyną szansą. "
---cytat----------

  Tą książkę po prostu trzeba przeczytać! W swej jak się z początku wydaje) prostocie opowieści tak na prawdę mieści się mnóstwo tajemnic, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszej strony, zaś akcja nie pędziła, lecz płynęła wręcz idealnym dla mnie tempem. Kocham tę książkę przede wszystkim za świat, który wykreowała autorka, bo pomimo tego, że wiemy jak on wygląda to wspaniale czytać o czymś takim. I pomimo tego, że bardzo się na nią nastawiłam, to Tajemna Historia spełniła moje najśmielsze oczekiwania, aczkolwiek (szczerze mówiąc) spodziewałam się czegoś innego. Zakończenie rozwala totalnie i za to muszę oddać Donnie Tartt pokłony, ale najbardziej spodobał mi się kontakt, jak sama nawiązałam z bohaterami książki. Polecam.

                                                                             Trzymajcie się i dużo czytajcie, Maja.

5 na TAK, 5 na NIE, czyli książkowe zaskoczenia i porażki 2016 roku.

04:52:00

--------

*fanfary*
Pierwszy post w 1017!

---------

     Wydawać by się mogło, że dla większości osób, które nie czytają, ta druga grupa (czytająca) pochłania wszystkie książki w parę chwil i od razu się w nich zakochuje. Niestety, nieczytająca osobo muszę cię rozczarować - wiele książkocholików załamuje się czytając niektóre książki. Dlatego chciałabym wam najpierw przedstawić 5 książek na których się rozczarowałam w 2016 roku.



    1. " Królowa i Faworytka" Kiera Cass

  Pierwsze rozczarowanie nie było dla mnie dużym rozczarowaniem, bo nie spodziewałam się po tytule fajerwerek, kolorowych kapelusików i ponczu, ale pani Cass w tym ..., bo nawet nie mogę tego nazwać dodatkiem nie było nic! Przepraszam, pomyliłam się - była irytacja, która wzrastała przy przewracaniu każdej kartki tej króciutkiej powieści. I jak z pierwszą historią nie miałam zbytnich spięć, druga doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Dziękuję, o więcej nie proszę.


   2. " Czerwona Królowa" Victoria Aveyard

 Od razu po powyższej powieści wzięłam się za " Czerwoną Królową" i pomimo tak wielkiego plagiatu nie była gorsza od " Królowej i Faworytki", choć miałam wrażenie, że po mimo tylu akcji, książka była przez większość stron zwykłym laniem wody, tylko, żeby coś napisać. Nie polecam.


  3. " Miasto Kości" Cassandra Clare

Przed przeczytaniem ta książka miała bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, zapewne dla tego druga część nie należy do moich " Must read", ale pomimo tego nie mam do niej zastrzeżeń, bo wielu osobom przypadła do gustu. Jeśli chcesz, czytaj śmiało.


  4. " Starter" Lissa Price

 Chciałabym tutaj dać " Szklany miecz", ale nie chcę zaśmiecać wam głowy, bo to druga część " Czerwonej Królowej" soooo... Jak przeczytacie, to może polubicie. Postanowiłam na czwartym miejscu ustawić " Startera" Lissy Price. Dlaczego? Książka była nudna, choć nie wiem, czy słowo nudna odpowiednio ją opisuje, ona była nużąca! Więcej nie zdradzę, sami musicie przeczytać.


 5. " Dotyk Julii" Tahereth Mafi

  Uf, ostatnia książka!
 " Dotyk Julii" to zdecydowane nieporozumienie. Nie lubię głównej bohaterki, książki, autorki, ale mistrzem w nielubieniu jest Adam (chyba tak miał na imię, nawet go nie pamiętam :)). Nie chcę się rozpisywać, bo nie ma o czym. Jeśli kiedyś będziecie w księgarni sięgnijcie po tą książkę i przeczytajcie tylko pierwszą stronę, jeśli ona nie przypadnie wam do gustu, to cała książka też.


        Dzięki wszystkim bogom są też wspaniali autorzy, bohaterowie i powieści, które muszą zostać przez was przeczytane, nawet jeśli do teraz o nich nie wiedzieliście. Zapraszam na 5 książek, które uwielbiam!



  1. Wszystkie książki z serii Percy Jackson - Rick Riordan

Książki Rick'a Riordan'a to religia sama w sobie. Jeśli przeczytacie raz, musicie wejść głębiej w tą historię, bo inaczej pochłonie was ciekawość. Kocham tę książkę całym fangirlowym serduchem! Nawet nie wiem jak opisać te wszystkie przygody, jakie przeżył Percy.


  2. i 3. " Silver. Pierwsza Księga Snów" i " Silver. Druga Księga Snów" Kerstin Gier

Kocham wszystko co wyszło spod pióra tej książki właśnie dzięki tej serii, która po mimo magicznej aury zwraca uwagę na trochę zaskakujące życie Liv Silver, głównej bohaterki. Bardzo spodobało mi się przedstawienie tej wspaniałej historii, a niektóre wątki rozpalały moje serce od środka


 4. " Królowa Tearlingu" Ericka Johansen

Niebanalna historia, która została przedstawiona w tak wspaniały sposób. A wszystko to tylko u Ericki Johansen którą ubóstwiam pod samo słońce. Chciałabym umieć tak pisać.


 5. " Byliśmy Łgarzami" E. Lokhart

Kocham tą książkę za klimat, za to że mogłam ją przeczytać wylegując się na plaży i wyobrażając sobie losy moich ulubionych bohaterów, za to, że mogłam przeżyć tę historię i za to, że mogłam płakać nocami z powodu zakończenia tej powieści. Bogactwo. Tęsknota. Wyspa.

                                                                                             Pozdrawiam cieplutko, Maja.

P.S. Czy chcielibyście, abym wprowadziła zdjęciowe podsumowanie miesiąca na stałe?