W tym miesiącu przeczytałam niecałe 6 książek i mówię do siebie - Hej Maja, mogłabyś powrócić do podsumowania miesięcznego. Niestety pojawił się problem. W piątek mnie nie ma w domu, w sobotę i niedzielę na pewno nie uda mi się niczego napisać, a w poniedziałek jest szkoła. Dziś jest czwartek i mam nadzieję, że uda mi się pokazać wam wszystkie pozycje przeczytane przeze mnie.
Pierwszą książką, jaką skończyłam w sierpniu jest Dziedziczka Ognia. Nie będę się tutaj dużo rozpisywać na temat fabuły, ponieważ jest to kontynuacja Szklanego Tronu, a nie chciałabym dużo zaspojlerować osobom, które jeszcze nie przeczytały poprzednich części, a mają taki zamiar. Od razu po skończeniu, zabrałam się za czwartą i piątą cześć z serii, co daje nam już trzy książki w miesiącu.
Zaraz po skończeniu przeze mnie Imperium Burz dowiedziałam się o Kluchatonie, w którym po krótkim zastanowieniu postanowiłam wziąć udział. Pomimo tego, że niektóre dni miałam zajęte i nie do końca przeznaczone na czytanie, udało mi się przeczytać drugą serię Sarah J. Maas, czyli Dwór Cierni i Róż oraz Dwór Mgieł i Furii. Książki będą miały swoje pięć minut na blogu, dlatego teraz nie traćmy czasu na opis. Podczas tego wyzwania czytelniczego sięgnęłam jeszcze po Alicję w krainie czarów i przeczytałam jej ok. 50 stron, połowę książki. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat przebiegania Kluchatonu, możecie o tym przeczytać tutaj.
Obecnie, a jest dopiero (?) 31 sierpnia czytam Wszechświat kontra Alex Woods i osobiście ta historia urzekła mnie od pierwszej strony, a po "naukowych wstawkach" jestem nią wręcz zauroczona. Mam nadzieję, że jej recenzja rownież w niedługim czasie pojawi się na blogu.
Podczas sierpnia na mojej biblioteczce pojawiły się tylko dwie książki, czyli Dwór Mgieł i Furii oraz Imperium Burz. Jestem ogromnie szczęśliwa z tego wyniku, głównie z powodu tego, że obie te powieści zdążyłam już przeczytać.
A wy ile książek przeczytaliście w tym miesiącu?