Book haul

Book haul, czyli kolejny miesiąc za nami

14:43:00


  Kolejny miesiąc już za nami, a to może oznaczać tylko jedno - podsumowanie czytelnicze! W tym miesiącu miałam okazję zapoznać się z tylko trzema książkami, głównie z powodu wielkiego kaca po Królu Kruków, którego kocham nad życie, dlatego postanowiłam sobie opowiedzieć o książkach, które w poprzednim miesiącu nabyłam, a niekoniecznie przeczytałam.

Pierwszą z ośmiu książek, które dostałam w swoje łapki w kwietniu są Losy Tearlingu, które swoją premierę miały 11 kwietnia. Trzecia część Królowej Tearlingu skupia się głównie na losach Kelsea Glynn, która w ciągu paru miesięcy przeszła przeogromną przemianę, bo z dziewiętnastoletniej dziewczyny zmieniła się we wspaniałą królową. Niestety decyzje, które podjęła zmusiły ją do pozostawienia królestwa Buławie. Książkę obecnie czytam, więc więcej o niej nie powiem, a nie chciałabym przez nieumyślność przekazać wam spojler z tej trylogi, którą tak na marginesie bardzo polecam.

 Następna okazja zakupu pojawiła się niedługo, bo niecały tydzień później wstąpiłam do Empika. Po zobaczeniu Nowych Przygód Kubusia Puchatka byłam wniebowzięta, bo kto nie lubi tego rozkosznego Kubusia i jego paczki? Książka ślicznie się prezentując stoi na półce i czeka na swoją kolej.

Kolejną powieścią, tym razem tą, po którą miałam okazję sięgnąć jest Kłopot z Kobietami Jacky Fleming. Powieść rozbawiła mnie do łez i pomimo wyolbrzymiania wielu tytułowych kłopotów z kobietami, to czasami mam nawet wrażenie, że ten zabieg na książce najbardziej zadziałał na jej komediowy styl. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, wpadajcie Tutaj.

Gdyby nie wspaniałe promocje, jakie oferuje Biedronka u mnie na półce na pewno w najbliższym czasie nie pojawiłyby się te dwie lektury. Jedną z nich, Buszującego w Zbożu dostałam od mamy i zaczęłam i czytać, ale po dłuższych zmaganiach czasowych z Królową Tearlingu postanowiłam ją odstawić na kiedy indziej. Drugim z utworów jest Rok 1984  czyli dzieło George'a Orwella z którym się jeszcze nie zapoznałam.

  Drugiego maja doszły do mnie dwie książki, rownież kupione przez mamę (dzięki mamo). Tysiąc Pięter, czyli pierwszą z nich już zdążyłam przeczytać, polecić i napisać recenzję, którą możecie przeczytać tu. Inną powieścią są Inne Jasne Miejsca, które przede wszystkim zainteresowały mnie amerykańską oprawą i dlatego właśnie postanowiłam, pomimo, że w polskiej wersji zapoznać się z tym dziełem. Mam nadzieję, że Jennifer Niven mnie nie zawiedzie. Ostatnią książką, którą przedstawię wam w tym małym podsumowaniu jest Głębia Challengera, której - oczywiście - jeszcze nie przeczytałam, ale mam nadzieję, że zmieni się to w najbliższym czasie, bo opis jest bardzo interesujący.

A jakie wy kupiliście/przeczytaliście książki w tym miesiącu? 

                                                                     Niech książka będzie z wami, M
       






★★★★★★★★☆☆

Tysiąc Pięter // Katharine McGee

05:06:00


★★★★★★★★☆☆


Manhattan, rok 2118. 25 lat temu postawiono tu Wieżę, mierzący tysiąc pięter budynek. Każdy chce w nim zamieszkać, każdy chce poczuć ten luksus, oferowany na wyższych poziomach Wieży.
  Avery żyje na tysięcznym piętrze i wydawać by się mogło, że ma wszystko. Przyjaciół, pieniądze i brata, który zniknął na cały rok. Brata, którego chyba kocha. Niestety, jej najlepsza przyjaciółka, Leda również nie jest obojętna dla Atlasa. 
  Leda wraca na Wieżę po dwumiesięcznym odwyku, a gdy do miasta przyjeżdza również Atlas nieposiada się ze szczęścia. Wreszcie będzie mogła wyjaśnić z nim parę spraw, a może i zdobyć serce chłopaka. Niestety, nic nie dzieje się po jej myśli, a ona zaczyna podejrzewać, że jej koleżankę, Eris i jej ojca coś łączy. 
  Gdy Eris dowiaduje się prawdy na temat swojego pochodzenia i musi przeprowadzić się wraz z matką z ponad dziewiećsetnego piętra na sto trzecie wszystko zaczyna się walić. Chłopak, ją zostawia, nie chce żeby wszyscy dowiedzieli się o jej problemach, a już najbardziej Avery, która jest idealna we wszystkim. 
  Wat nie rozstaje się z Nadią, swoim robotem-pomocnikiem. Razem z nią włamuje i hakuje za pieniądze, które chce wydać na studia. Pewnego razu słynny podrywacz z dwusetnego czterdziestego piętra podczas wywiązywania się ze swojej pracy spotyka Avery i jest nią oczarowany. Tylko czy dziewczyna będzie chciała z nim chodzić, jeśli ciągle myśli o Atlasie? A co jeśli Wat dowie się prawdy?
  Rylin wraz ze swoją siostrą mieszka na 32 piętrze i po śmierci matki musiała rzucić szkołę i zacząć pracować. Wszystko toczy się w miarę dobrze, ma chłopaka, wychodzi na imprezy z przyjaciółmi. Gdy pewnej soboty dzwoni do niej Cord, bogaty nastolatek, postanawia pomóc mu ze zorganizowaniem imprezy, a on decyduje się zatrudnić ją jako sprzątaczkę. Sprawy jednak się komplikują, a Rylin jest zmuszona do ostatecznego kroku. Czy uda jej się okłamywać chłopaka?

Byłam ciekawa tej powieści jeszcze przed jej wydaniem w anglojęzycznej wersji, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy wydawnictwo Moondrive postanowiło przedstawić tę książkę polskiej publiczności. Nie zawiodłam się, pani McGee wspaniałe opisała różne sfery życia, głównie między hajlajfami, czyli tymi bogatymi, a tymi biedniejszymi. Cała książka może się wydawać trochę kontrowersyjna, przecież Avery kocha swojego brata, Atlasa, ale wierzcie mi to tylko pozory. Ustawienie głównego miejsca akcji jako Wieża jest takim fantastycznym zabiegiem w powieści, że to się w głowie nie mieści. (Nie czuję, a rymuję)

Moim ulubieńcem już po paru stronach książki stał się Cord. Kocham tego chłopaka, pomimo, że to nie on był jednym z narratorów w książce, zaś Rylin, którą zatrudnił jako pokojówkę. Uwierzcie mi, pomimo wszystko nie polubicie Ledy, do tej pory wydaje mi się być bardzo samolubną, aczkolwiek samotną dziewczyną. Avery kocha każdy, nawet Atlas, więc nie będę się więcej rozwodzić nad jej idealnością. Watt jest wspaniałym człowiekiem, a to, że ma robota jeszcze bardziej nadaje mu tajemniczą osobowość. Nigdy nie wiesz co zrobi. Podsumowująć, polubiłam wszystkie postacie o prócz jednej, chociaż każdą na swój sposób opowiedziała mi swoją historię, jestem zadowolona z lektury i z ręką na sercu mogę wam tę książkę polecić.

                                                                     Niech książka będzie z wami, M

★★★★★★★★☆☆