Czy zasługuje na koronę? - " Korona" Kiera Cass
12:02:00
UWAGA! W recenzji znajdują się spojlery!
Dzisiaj przedstawiam wam obiecaną w KLIK recenzję " Korony", czyli piątej części serii "Selekcja".
Jest to niestety ostatnia pozycja o Americe i Eadlyn nad czym bardzo ubolewam.
Ale mówi się trudno (może wezmę się z drugą serię tej autorki) i żyje dalej, a tymczasem ja zapraszam do recenzji.
Fabuła
W tej części poznajemy dalsze losy córki Americki i Maxona, która nie ukrywając - zachowuje się samolubnie i strasznie księżniczkuje (Maja, ale to przecież jest księżniczka!).
Na szczęście jest to celowy zabieg autorki - a Eady się zmienia.
Podczas gdy jej matka przeżywa zawał, ojciec traci siły, brat bliźniak ucieka do Francji a ona musi zająć się rodzeństwem decyduje się na bardzo odważny gest - zostaje tymczasową królową.
Do wszystkich dotychczasowych obowiązków dochodzi gromada wielu innych, a dziewczyna musi zdecydować się na to, kogo poślubić.
Tylko z kim Eadlyn pragnie być?
------------ -----------------------------------------------------
Może to nie pierwsze pocałunki powinny być szczególne, tylko ostatnie.
---cytat---------------------------------------------------------
Recenzja
Sto procent szczerości - do końca liczyłam na to, że Eadlyn wybierze Kile, a nie Eikko.
Chyba jednak pani Cass chciała nas zaskoczyć - mnie nie złamała do ostatniej strony, i jakoś od razu przyjazdu kandytatów mój umysł mówił "Eikko, to będzie Erick!", ale moje serce ciągle należy do Kile #teamKile.
Z drugiej strony końcówka - ta z Lady Brice powaliła mnie na kolana i przecięła serce na pół, a następnie je zmiksowała.
Kocham intrygi Klarksona, ponieważ nawet po jego śmierci wiele jego przekrętów przetrwało - jakby nieślubne dziecko.
Odkąd dowiedziałam się kim była Lady Brice byłam ciekawa, jak potoczyłaby się sprawa, gdyby wszyscy dowiedzieli się o romansie króla - tym bardziej czy Amberly nadal była tak w niego wpatrzona.
Większość rzeczy faktycznie została wyjaśniona, jednak tak, by można było napisać fanfika o dalszych losach rodziny Shreave.
Czy zasługuje na Koronę?
Zdecydowanie tak, chociaż zakończeniu wielu wątków nie poszło po mojej myśli (Kyle!)
Pozdrawiam, M
2 komentarze
Miałam sięgnąć po te serię, ale stwierdziłam, że chyba wyrosłam z tego typu książek.
OdpowiedzUsuńhttp://papierowenatchnienia.blogspot.com/
Jak zawsze polecam! Nawet jeśli się tobie nie spodoba, ta książka jest dobra na odmóżdzenie. 😂
Usuń