atmosfera. Klimat całej imprezy był fantastyczny. Sprzedawcy byli uśmiechnięci i chętni do pomocy.
Pomimo, że nigdy nie zagadałam, to widziałam wielu bookstagramowiczów, a było to, musicie mi uwierzyć na słowo,
nieziemskie uczucie. W końcu przebywając tyle czasu w internecie, miałam wrażenie, że niemożliwością byłoby was wszystkich zobaczyć. Nie będę wymieniać, bo tu nie o to chodzi, ale chciałam się po prostu z tym z wami podzielić.
Na targach spędziłam niecałe trzy godziny, a żniwami tej pracy jest sześć fantastycznych książek, które co prawda mogłabym opisać, ale szczerze mówiąc, nawet do końca nie wiem, o co chodzi w niektórych. Także krótko, zwięźle i na temat - przeczytałam już dwa targowe zdobycze, Przez Las Emily Carroll oraz Czerwień Rubinu Kerstin Gier. Starałam się upolować Miłość to piekielny pies Bukowskiego, ale oczywiście z moim szczęściem, znalazłam tylko inne powieści tego autora. Na targach postanowiłam
zaopatrzyć się w drugą, ilustrowaną cześć Harry'ego Pottera, The Raven King, czyli wydanie anglojęzyczne Króla kruków oraz w Wiele światów Albiego Brighta. Kupiłam też piąta cześć sagi o braciach Benedictach, czyli Śmiało, Angel autrostwa Joss Stirling. Po targach, korzystając z okazji odwiedziłam moją (chyba) najulubieńszą księgarnię Autorską i kupiłam tam Alicję w krainie czarów.
A wy co kupiliście na targach?
Niech książka będzie z wami, M.


