Post o niczym #1

12:33:00



Co robię kiedy nie robię nic?

   Można by pomyśleć, że nie piszę, bo jestem zajęta nauką, ale to byłoby perfidne kłamstwo prosto w ekran telefonu.
Nie, jestem zwyczajnie człowiekiem leniwym ( bo komu chociaż raz nie chciało się czegoś zrobić, niech pierwszy rzuci kamień) który czasami, zamiast czytać kolejną książkę, pisać kolejną recenzję, oglądać seriale, a nawet robić zdjęcia na instagrama, co osobiście kocham, woli zwyczajnie położyć się, popatrzeć w sufit i pomyśleć nad sensem życia. Mam wrażenie, że marzyciele są spychani na taki niewidzialny margines, bo świat pędzi, to też musisz pędzić. Nie ma czasu na zastanowienie, nie ma czasu na zawrócenie, popatrzenie się na dwustuletnie drzewo, nie ma czasu, żeby pomyśleć.

   Zauważyłam, że mnóstwo wręcz osób interesuje najbardziej liczba tak zwanych polubień pod zdjęciami oraz osobami obserwującymi.
  Według mnie to błąd. Bo, ale szczerze, nie ma sensu przejmować się ilością obserwujących i czytających, gdy robisz coś dobrze, to robisz to, żeby zadowolić siebie, a nie inne osoby z internetu, których kiedyś, bo kiedyś, ale być może zainteresuje twój blog lub jakieś twórcze konto społecznościowe. Jasne, zawsze miło pogawędzić z kimś, kto ma podobne zdanie na temat jakiegoś utworu literackiego bądź serialu, albo wręcz z osobą z odmiennym zdaniem, ale według mnie nie można się zatracić w tak zwanym szale lajków, postów i aplikacji, które to powodują.
 Zawsze następnego dnia może nas nie być. I na zakończenie moich zapewne bezsensownych słów, pamiętajcie, lepiej mniej, ale z sensem, niż więcej, ale bez niego. Poświęcajmy czas ludziom, bo wszystko co mamy, jest dla nas.


xxx


 Szczerze mówiąc, powyższy post powstał z natchnienia, głównie do osób, które przejmują się lajkami i obserwatorami.
 Poświęciłam na niego góra 10 minut, i nie wiem nawet, czy tego typu " głębsze" posty, zamiast kolejnego haula i podsumowania wam pasują.


Niech książka będzie z wami, M.

★★★★★★☆☆☆☆

Naznaczeni Śmiercią // Veronica Roth

07:08:00


★★★★★★☆☆

 Cześć wszystkim! Jako, że ostatnio, w ogóle przez przypadek w oczy rzuciła mi się nowa powieść Veronici Roth to - pomimo tego, że nie przeczytałam  Niezgodnej - postanowiłam zabrać się za pierwszą cześć jej , poprawcie mnie, jeśli sie mylę, nowej trylogii. Zapraszam!


   W odległej galaktyce dwa państwa mieszkające na tej samej planecie, toczą zacięty bój o władzę nad całym globem. 
   Z jednej perspektywy poznajemy Akosa. 
Syna farmera, który wraz z bratem zostaje porwany. Od teraz ma służyć Cyrze.
   Cyra jest bezwględną kobietą, siostrą króla, który nie dba o swoje królestwo, stawiając swoje potrzeby na pierwszym miejscu.
 Kiedy do pałacu przyjeżdża jej nowy sługa, zaczyna roztapiać swoją brutalność.

    Zacznijmy od początku. Przyznaję, bez bicia przyznaję, że pomimo dwuosobowej narracji książka nie została brutalnie zepsuta, jak to niestety często bywa.
 Bądźmy szczery - książka was nie przekonała. Mnie też de facto nie przekonuje, nawet do dzisiaj, choć skończyłam tą powieść.
 Niestety oceny Naznaczonych Śmiercią są różne, a ja do końca nie wiem, czy ta książka mi się podobała, czy wręcz przedziwnie. Ale powoli!

     Co prawda trafiłam na nową powieść Roth dość niespodziewanie, bo nigdy bym nie zamówiła jej na jakimś dyskoncie książkowym, ale to akurat dobrze.
 Jako, że sam romans miedzy głównymi bohaterami nie rzuca się tak bardzo w oczy, to da się to przeczytać, jednak z drugiej strony, Cyra jest bardzo niezdecydowana w związku z Akosem, chociaż, co muszę jej przyznać zachowywała się bardzo odpowiedzialnie, pomimo swoich uczuć.
Faktem jest, że kocham Akosa, i gdyby nie mróz panujący na jego części planety, to z chęcią bym z nim zamieszkała.

  Dlaczego więc tylko 3/5 gwiazdki na goodreads?
Bo według mnie Roth nie wysiliła się jakoś specjalnie, żeby stworzyć ten świat.
Może też z powodu połowy gwiazdek, moja recenzja jest tu jakoś specjalnie zbędna i zagmatwana, ale co ja poradzę.

   Jeśli ktoś czytał, to może się spodziewać, że napomknę o końcówce książki i tym wyznaniu, ale nie.
Postanowiłam sobie, że nie będę się na ten temat wypowiadać, bo pomimo wszystkiego zorientowałam się, że będzie jakieś WIELKIE ŁAŁ na końcu.
Dla mnie nie było.


★★★★★★☆☆



Zdjęciowe podsumowanie // Styczeń 2017

03:49:00



  Cześć! Jako, że w tym miesiącu zrobiłam masę zdjęć, odwiedziłam wiele miejsc i nagrałam dużo urywek zapraszam was bardzo serdecznie na zdjęciowe podsumowanie stycznia. Nagrałam również filmik, więc jeśli jesteście ciekawi, zjedźcie na koniec.









































                                           


                                                            Trzymajcie się i dużo czytajcie, Maja.









P.S. Kto obejrzał już sezon 6A?
P.S.S. Nie mogę dodać filmu, ale postaram sie go gdzieś tu dodać w jak najbliższym czasi :)