Tysiąc Pięter // Katharine McGee

05:06:00


★★★★★★★★☆☆


Manhattan, rok 2118. 25 lat temu postawiono tu Wieżę, mierzący tysiąc pięter budynek. Każdy chce w nim zamieszkać, każdy chce poczuć ten luksus, oferowany na wyższych poziomach Wieży.
  Avery żyje na tysięcznym piętrze i wydawać by się mogło, że ma wszystko. Przyjaciół, pieniądze i brata, który zniknął na cały rok. Brata, którego chyba kocha. Niestety, jej najlepsza przyjaciółka, Leda również nie jest obojętna dla Atlasa. 
  Leda wraca na Wieżę po dwumiesięcznym odwyku, a gdy do miasta przyjeżdza również Atlas nieposiada się ze szczęścia. Wreszcie będzie mogła wyjaśnić z nim parę spraw, a może i zdobyć serce chłopaka. Niestety, nic nie dzieje się po jej myśli, a ona zaczyna podejrzewać, że jej koleżankę, Eris i jej ojca coś łączy. 
  Gdy Eris dowiaduje się prawdy na temat swojego pochodzenia i musi przeprowadzić się wraz z matką z ponad dziewiećsetnego piętra na sto trzecie wszystko zaczyna się walić. Chłopak, ją zostawia, nie chce żeby wszyscy dowiedzieli się o jej problemach, a już najbardziej Avery, która jest idealna we wszystkim. 
  Wat nie rozstaje się z Nadią, swoim robotem-pomocnikiem. Razem z nią włamuje i hakuje za pieniądze, które chce wydać na studia. Pewnego razu słynny podrywacz z dwusetnego czterdziestego piętra podczas wywiązywania się ze swojej pracy spotyka Avery i jest nią oczarowany. Tylko czy dziewczyna będzie chciała z nim chodzić, jeśli ciągle myśli o Atlasie? A co jeśli Wat dowie się prawdy?
  Rylin wraz ze swoją siostrą mieszka na 32 piętrze i po śmierci matki musiała rzucić szkołę i zacząć pracować. Wszystko toczy się w miarę dobrze, ma chłopaka, wychodzi na imprezy z przyjaciółmi. Gdy pewnej soboty dzwoni do niej Cord, bogaty nastolatek, postanawia pomóc mu ze zorganizowaniem imprezy, a on decyduje się zatrudnić ją jako sprzątaczkę. Sprawy jednak się komplikują, a Rylin jest zmuszona do ostatecznego kroku. Czy uda jej się okłamywać chłopaka?

Byłam ciekawa tej powieści jeszcze przed jej wydaniem w anglojęzycznej wersji, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy wydawnictwo Moondrive postanowiło przedstawić tę książkę polskiej publiczności. Nie zawiodłam się, pani McGee wspaniałe opisała różne sfery życia, głównie między hajlajfami, czyli tymi bogatymi, a tymi biedniejszymi. Cała książka może się wydawać trochę kontrowersyjna, przecież Avery kocha swojego brata, Atlasa, ale wierzcie mi to tylko pozory. Ustawienie głównego miejsca akcji jako Wieża jest takim fantastycznym zabiegiem w powieści, że to się w głowie nie mieści. (Nie czuję, a rymuję)

Moim ulubieńcem już po paru stronach książki stał się Cord. Kocham tego chłopaka, pomimo, że to nie on był jednym z narratorów w książce, zaś Rylin, którą zatrudnił jako pokojówkę. Uwierzcie mi, pomimo wszystko nie polubicie Ledy, do tej pory wydaje mi się być bardzo samolubną, aczkolwiek samotną dziewczyną. Avery kocha każdy, nawet Atlas, więc nie będę się więcej rozwodzić nad jej idealnością. Watt jest wspaniałym człowiekiem, a to, że ma robota jeszcze bardziej nadaje mu tajemniczą osobowość. Nigdy nie wiesz co zrobi. Podsumowująć, polubiłam wszystkie postacie o prócz jednej, chociaż każdą na swój sposób opowiedziała mi swoją historię, jestem zadowolona z lektury i z ręką na sercu mogę wam tę książkę polecić.

                                                                     Niech książka będzie z wami, M

★★★★★★★★☆☆



You Might Also Like

4 komentarze

  1. Jestem zachwycona Twoim blogiem , jest piękny . Piękne recenzje i piękne zdjęcia ;) będę obserwować i zapraszam do mnie. Po te pozycje niestety nie sięgnę zbyt dużo przeczytałam negatywnych opinii i narazie wychodzi na minus
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za tak miłe słowa! Na pewno w wolnej chwili wpadnę na bloga :)

      Usuń
  2. Z jednej strony jestem zaciekawiona tą książką, a z drugiej totalnie mnie do niej nie ciągnie. Może kiedyś nadejdzie idealna chwila na nią.:)

    OdpowiedzUsuń