★★★★★★★★★☆

dwór mgieł i furii

12:26:00



★★★★★★★★★☆

Po finale, który za prezentowała Maas w Imperium burz, wiedziałam, że muszę sięgnąć po drugą część, widziałam, że się nie zawiodę i wiedziałam że będzie epicko. 

"Feyra uratowała świat, a jej szczęśliwe zakończenie właśnie się rozpoczęło. Tylko, czy do końca szczęśliwe, jeśli Tamlin zachowuje się conajmniej zaborczo, a tajemniczy Rhysand jeszcze nie upomniał się o jej część umowy".

  Według mnie, druga część wyszła Sarze J. Maas  O wiele lepiej. Więcej akcji, więcej bohaterów drugoplanowych i - to co lubimy najbardziej - shipów!  Oczywiście, jak na Sarah przystało, zakończenie biorę wszystko na głowę, co nie znaczy, że go nie przewidziałam. Co do wspomnianych wcześniej bohaterów drugoplanowych, autorka rozwinęła ten "wątek", jeśli można to tak nazwać, że wszystko na nowo widać w bardzo dobrym świetle. Nie mamy już do czynienia z "kartonowością" niektórych postaci z pierwszej części, więc wielki plus. Również nowe miejsca w powieści były wspaniale dobrane a akcja ciągle nabierała tępa. Jedynym większym minusem jest sama Feyra, ale i tutaj widać specjalny zabieg na postać wykonany przez autorkę.

  Mam nadzieję , że w ACOWAR Sarah w takim samym stopniu skupia się na akcji i rozwoju bohaterów jak w tej części, bo to wychodzi jej najlepiej. 


★★★★★★★★★☆

Niech książka będzie z wami, M.

P.S.  Specjalne pozdrowienia dla Mai, która i tak to czyta, pomimo tego, że nie skończyła jeszcze Dziedziczki Ognia, nie mówiąc już o Dworu cierni i róż oraz tak dużej ilości spoilerów, które jej nie przeszkadzają. 
b e s o s.
P.S.S. Wiem, że zdjęcie z początku nie pasuje do tytułu, ale nie chce mi się robić go teraz i tak zwanie na szybko, więc musicie zadowolić się Percy'm i Buszującym w zbożu.

Book haul

podsumowanie sierpnia

11:19:00


W tym miesiącu przeczytałam niecałe 6 książek i mówię do siebie - Hej Maja, mogłabyś powrócić do podsumowania miesięcznego. Niestety pojawił się problem. W piątek mnie nie ma w domu, w sobotę i niedzielę na pewno nie uda mi się niczego napisać, a w poniedziałek jest szkoła. Dziś jest czwartek i mam nadzieję, że uda mi się pokazać wam wszystkie pozycje przeczytane przeze mnie.

Pierwszą książką, jaką skończyłam w sierpniu jest Dziedziczka Ognia. Nie będę się tutaj dużo rozpisywać na temat fabuły, ponieważ jest to kontynuacja Szklanego Tronu, a nie chciałabym dużo zaspojlerować osobom, które jeszcze nie przeczytały poprzednich części, a mają taki zamiar. Od razu po skończeniu, zabrałam się za czwartą i piątą cześć z serii, co daje nam już trzy książki w miesiącu.

  Zaraz po skończeniu przeze mnie Imperium Burz dowiedziałam się o Kluchatonie, w którym po krótkim zastanowieniu postanowiłam wziąć udział. Pomimo tego, że niektóre dni miałam zajęte i nie do końca przeznaczone na czytanie, udało mi się przeczytać drugą serię Sarah J. Maas, czyli Dwór Cierni i Róż oraz Dwór Mgieł i Furii. Książki będą miały swoje pięć minut na blogu, dlatego teraz nie traćmy czasu na opis. Podczas tego wyzwania czytelniczego sięgnęłam jeszcze po Alicję w krainie czarów i przeczytałam jej ok. 50 stron, połowę książki. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat przebiegania Kluchatonu, możecie o tym przeczytać tutaj.

Obecnie, a jest dopiero (?) 31 sierpnia czytam Wszechświat kontra Alex Woods i osobiście ta historia urzekła mnie od pierwszej strony, a po "naukowych wstawkach" jestem nią wręcz zauroczona. Mam nadzieję, że jej recenzja rownież w niedługim czasie pojawi się na blogu.

Podczas sierpnia na mojej biblioteczce pojawiły się tylko dwie książki, czyli Dwór Mgieł i Furii oraz Imperium Burz. Jestem ogromnie szczęśliwa z tego wyniku, głównie z powodu tego, że obie te powieści zdążyłam już przeczytać.

A wy ile książek przeczytaliście w tym miesiącu?

kluchatlon 2k17

12:57:00


Cześć!
Jako, iż większość ludzików z instagrama postanowiła wziąć udział w kluchatonie, sama pomyślałam  "- dlaczego nie?"  i zadecydowałam, że pojawię się w ten tag (?) książkowy. Kluchaton powstał dzięki Marysi  i Remi i u nich możecie się dowiedzieć więcej na temat trwania maratonu. Najpierw książki, które wybrałam do przeczytania podczas tego maratonu czytelniczego.

Moje książki -

Dwór cierni i róż - 524 strony
- Alex Fierro - książka z zieloną lub różową okładką - chyba nie muszę nic tu tłumaczyć.
- Inej Ghafa - książka, której przeczytanie jest dla ciebie wyzwaniem - czytam tą książkę już po raz drugi, za pierwszym razem jakoś nie udało mi się jej skończyć.
- Thalia Grace - książka autora, do którego pałasz nieśmiertelną miłością - jak wiadomo, jestem zakochana w drugiej serii Sarah J. Maas i ta kategoria musiała być tutaj uwzględniona.

Dwór Mgieł i  Furii - 768 stron
- Syriusz Black -  książka, która jest źle oceniana - ta książka, z tego co widziałam posiada bardzo sprzeczne opinie. Według niektórych jest lepsza od pierwszej części, w ogóle inna i jej tematyka nie jest taka sama, zaś według drugich właśnie więcej akcji jest kluczowym uwielbieniem tej powieści.
- Vin - książka z silną kobiecą postacią - Morrigan jest świetnym przykładem silnej kobiecej postaci, nic dodać, nic ująć
- Gabriel Boutin - książka z bohaterem lgbtqia+ - /SPOJLER/ w 3 części dowiadujemy się, że Mor jest lesbijką, co pasuje do lgbtqia+
- Celaena Sardothien - książka z dużą ilością akcji - jak wspominałam wcześniej, druga część posiada więcej akcji, więc znowu mi podpasowało.

Alicja w krainie czarów - 53 strony 
- Dorian Gray - książka napisana pięknym językiem lub klasyk - jak wszyscy wiemy, Alicja... jest klasykiem, chyba nie muszę nic więcej dodawać.
- Neferet - książka z bohaterem tak złym, jak sama ciemność - Czerwona Królowa jest wspaniałym przykładem złego bohatera.

Podsumowanie -
W ciągu poprzedniego tygodnia zdążyłam przeczytać 1345 stron, co uważam za naprawdę dobry  wynik. Skończyłam dwie i pół książki, z czego również bardzo się cieszę, jednak ostatecznie nie udało mi się wykonać wszystkich 15 kategorii. Mam nadzieję, że wam kluchatlon poszedł o wiele lepiej i przeczytaliście więcej niż 1300 stron.

Niech książka będzie z wami, M.


★★★★★★★★☆☆

wszystkie jasne miejsca

04:52:00



      


★★★★★★★★☆☆

 " Violet odlicza dni do zakończenia szkoły, kiedy będzie wreszcie wolna i kiedy wyjedzie z Indiany.
Fincha interesują różne sposoby pozbawienia się życia, szukając najważniejszej rzeczy, która trzyma go na tym świecie.
 Violet i Finch spotykają się na dzwonnicy szkolnej, a gdy jedno uratuje drugie, ich drogi zaczynają się splatać. Oboje, choć w ogóle inni uczą się wzajemnie co to znaczy żyć, a nastolatkowie, może głównie z powodu projektu szkolnego, a może po prostu z chęci poznania siebie zaczynają odwiedzać różne miejsca w  Indianie. Życie Violet nabiera rozpędu, a Finch wreszcie nie czuje się samotny."


  Nie wiem jak się wziąć za pisanie tej recenzji. Zbyt dużo emcji, za dużo spojlerów. Przejdźmy do bohaterów. 

 Violet jest cudowna, Finch też, jednak najbardziej zauroczyły mnie postacie drugoplanowe, takie jak Kate, czy chociażby Amanda. Każda postać ma swoją rolę do odegrania, każda opowiada o sobie w sposobie mówienia czy chociażby chodzenia. Każda osoba jest specyficzna, każda inaczej chce pomóc, czy nie pomóc głównym bohaterom. Ultraviolet Remarkey-able dużo przeżyła, sama do końca nie wie, co robić. Może dlatego tamtego dnia postanowiła wejść na szkolną wieżę. Theodore Finch całe życie miał pod górkę. Czasami podczas czytania miałam odruch rzucenia tej książki w kąt, przecież to niemożliwe, żeby tyle rzeczy szło nie tak jak powinno. 


 Chyba najbardziej podoba mi się prostota w trudnym odbiorze, bo można się domyśleć końca już na początku, ale niekoniecznie zrozumieć środek książki. Problemy, choroby, zmartwienia.
Ostatecznie oceniłam tą książkę pięć na pięć gwiazdek na goodreads { mój goodreads } i nie zamierzam tego zmienić. Mam nadzieję, że kogoś z was zaciekawiłam, nikomu nic nie zaspojlerowałam, z przyjemnością sięgniecie po Wszystkie jasne miejsca i nie zraźcie się już na początku.


★★★★★★★★☆☆

 Niech książka będzie z wami, M







Książki na wakacje

03:37:00

  Cześć! Dzisiaj powracam do was z nowym, lekko wakacyjnym, bo jakby nie patrzeć, za oknem już lato, postem. Mam nadzieję, że zachęcę was do przeczytania poniższych powieści, jednocześnie obraniając was przed wakacyjną nudą. Dajcie znać, po jakie książki wy zamierzacie sięgnąć w te wakacje!

 I. Książka jednotomowa.
   
   Pierwszą pozycją, którą wam dzisiaj zaprezentuję jest Wiek Cudów czytany przeze mnie jakoś rok temu, również w czerwcu. Książka opowiada o "rozciąganiu" się czasu, oraz wydarzeniach, które mają wielkie znaczenie dla jedenastoletniej Julii. Z tego co wiem, zwykle tą książkę dostać można na Znaku, a podczas niektórych promocji, kosztuje jedynie 10 złociszy.

II. Komiks.

  Postanowiłam, że z powodu wakacji do dzisiejszego posta może wkraść się pewien komiks, mianowicie Przez Las Emily Carroll. Nie będę się dużo o nim rozpisywać, bo historie w nim zawarte musicie poznać sami, powiem natomiast, że każda z nich nie posiada oczywistego zakończenia i musimy domyślić się go sami.

III. Serie.

 Tutaj postanowiłam opisać wam dwie serie które które koniecznie musicie przeczytać w te wakacje. Rywalki opowiadają historię Americki, która została wybrana, aby walczyć o serce księcia Maxona. 35 dziewczyn, jedna korona. Seria w której na pewno się zakochacie, to Król Kruków. Więcej o fabule znajdziecie tu, a ja powiem tylko, że Maggie Stiefvater jest wspaniała i fantastycznie pisze, a w powieści pojawiają się sławni w polskiej blogosferze, kruczy chłopcy.

 To byłoby na tyle, mam nadzieję, że pomimo zwięzłości postu przekonałam was do niektórych powieści!
 Niech książka będzie z wami, M


  






targi książki w Warszawie // 2017

13:53:00


 Targi książki są dniem dziecka dla książkocholika, na których tym razem miałam przyjemność uczestniczyć w nich jako bloger, z czego się bardzo cieszę.  Trwający cztery dni handel książek, według mnie udał się na sto procent, a mogłam to zobaczyć na własne oczy w sobotę, kiedy kolejki do autorów czy kas sięgały paru metrów. Jeśli jednak ktoś zapytałby mi się, co było najlepsze w tegorocznych targach, bez wątpienia odpowiedziałabym, że 
 atmosfera. Klimat całej imprezy był fantastyczny. Sprzedawcy byli uśmiechnięci i chętni do pomocy. 

Pomimo, że nigdy nie zagadałam, to widziałam wielu bookstagramowiczów, a było to, musicie mi uwierzyć na słowo,
nieziemskie uczucie. W końcu przebywając tyle czasu w internecie, miałam wrażenie, że niemożliwością byłoby was wszystkich zobaczyć. Nie będę wymieniać, bo tu nie o to chodzi, ale chciałam się po prostu z tym z wami podzielić.

 Na targach spędziłam niecałe trzy godziny, a żniwami tej pracy jest sześć fantastycznych książek, które co prawda mogłabym opisać, ale szczerze mówiąc, nawet do końca nie wiem, o co chodzi w niektórych. Także krótko, zwięźle i na temat - przeczytałam już dwa targowe zdobycze, Przez Las Emily Carroll oraz Czerwień Rubinu Kerstin Gier. Starałam się upolować Miłość to piekielny pies Bukowskiego, ale oczywiście z moim szczęściem, znalazłam tylko inne powieści tego autora. Na targach postanowiłam 
zaopatrzyć się w drugą, ilustrowaną cześć Harry'ego Pottera, The Raven King, czyli wydanie anglojęzyczne Króla kruków oraz w Wiele światów Albiego Brighta. Kupiłam też piąta cześć sagi o braciach Benedictach, czyli Śmiało, Angel autrostwa Joss Stirling. Po targach, korzystając z okazji odwiedziłam moją (chyba) najulubieńszą księgarnię Autorską i kupiłam tam Alicję w krainie czarów. 

A wy co kupiliście na targach?
Niech książka będzie z wami, M.








tag książkowy

i am the reader // tag książkowy

11:09:00


 Hejka naklejka!
Dzisiaj chciałabym poodpowiadać na pytania do tagu, do którego nominowała mnie Zuzia z urokliwoscc , za co serdecznie jej dziękuję!

1. Wybierz jedno słowo, które opisuje bycie czytelnikiem.


 Jest taki cytat mówiący, że na świecie jest tyle książek, aby każdy człowiek miał co czytać, dlatego bardzo trudno było mi opisać wszystkich czytelników jednym słowem. Marzyciel. Dobry czytelnik powinien dużo marzyć, wyobrażać sobie, co się dzieje w książce i przewidywać.


Dodatkowo, na instagramie zapytałam się was, jak wy opisalibyście bycie czytelnikiem i tutaj chciałam umieścić  jedną odpowiedź:
" Przygoda"


2. Jaka jest pierwsza książka, którą pokochałaś?

 W swoim, stosunkowo krótkim życiu przeczytałam mnóstwo książek, które pokochałam całym serduszkiem, ale, jeśli mnie pamięć nie myli pierwszą z nich były Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren. Czytałam ją bodajże w trzeciej klasie szkoły podstawowej, ale już wtedy zakochałam się w przygodach dzieci mieszkających na wzgórzu Bullerbyn. Grzechem byłoby nie wspomnieć tu o Narni, która zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć, pomimo, że przeczytałam tylko jeden tom.

3. Twarda oprawa, czy miękka?

Zależy. Według mnie książka rewelacyjnie prezentuje się w oprawie twardej, a najlepiej z obwolutą, tak jak amerykańskie wydanie Króla Kruków, ale wiadomo, że z takiej książki trudniej się czyta, o ile jest to w ogóle możliwe. Gdybym jednak miała wybierać w sklepie, która z nich bardziej przypadłaby mi do gustu, to wybrałabym twardą książkę.

4. Jak czytanie ukształtowało Twoją osobowość?

Przede wszystkim stałam się bardziej ciekawa otaczającego mnie świata, ale na pewno również bardzo wrażliwa. Wiele książek, które czytałam ukształtowało moją umiejętność działania w różnego rodzaju sytuacjach. I na koniec, bo może to nie osobowość, ale poznałam wiele wspaniałych ludzi przez mój książkocholizm.

5. Jaką książkę czytasz, kiedy potrzebujesz pocieszenia?

Kiedyś bez zastanowienia, powiedziałabym, że są to Przygody Percy'ego Jacksona, ale teraz na prawdę nie wiem. Szczerze mówiąc, zwykle wyjmuję przypadkową książkę, którą kiedyś przeczytałam i czytam te "zagięte" kartki, jeśli wiecie, o co mi chodzi.

6. Dzięki komu jesteś czytelnikiem?

Chyba dzięki mamie, która czytała mi codziennie do snu. Może też dzięki, sobie, bo od dziecka ciągnęło mnie do literatury, ale szczerze mówiąc nie wiem, w końcu nikt nie wie, co małej Mai krążyło po głowie.

7. Opisz swoje wymarzone miejsce do czytania.

Teraz, kiedy wreszcie robi się ciepło, mogę wrócić do mojego wymarzonego, ale i istniejącego miejsca do czytania, czyli do ogródka! W końcu kto nie lubi czytać książek na świeżym powietrzu słuchając śpiewu ptaszków i czując wiejący wiatr?

8. Jaka książka zmieniła Twoje zachowanie lub Twoje spojrzenie na świat.

Długo zastanawiałam się nad tym pytaniem, bo wprawdzie wiele książek zmieniło moje spojrzenie na świat, ale wydaje mi się, że jedną z ważniejszych powieści, która coś we mnie odmieniła, to Tajemna Historia Donny Tartt, która pokazała "realia" radzenia sobie z tajemnicą, morderstwem, oraz ludźmi, którzy nie mogą się z tego wygadać nawet pod koniec życia, a sekret idzie z nimi do grobu. Między innymi przedstawiła też rodziców głównego bohatera, którego, powiedzmy nie za bardzo lubili.

Jeszcze raz dziękuję za nominację do tego tagu, bawiłam się wspaniale mogąc go zapełniać własnym odpowiedziami, a ja nominuję:
Weronikę z fanofbooks7

Miłego dnia kochani i niech książka będzie z wami, M

P.S Przepraszam, że post pojawił się z jednodniowym opóźnieniem, ale wczoraj wieczorem nie miałam jak zrobić zdjęcia :)

★★★★★★★★★☆

szklany tron

10:16:00


★★★★★★★★★☆


Historia oszałamiająco wspaniała i tak fantastycznie napisana zdarza się raz na jakiś czas. Z radością ten tytuł mogę przekazać właśnie Szklanemu Tronowi. Dlaczego? O tym zaraz.

Przed dziesięcioma latami świat ośmioletniej wtedy Celaeny rozpadł się na kawałków, a ta przygranięta została przez najlepszych zabójców w kraju. Była niewidzialna, zabijała na zawołanie. Niestety, popełniając błąd wpędziła się w poważne tarapaty - została skazana na dożwotni pobyt w kopalni soli Endovier. Teraz, po roku niewolniczej pracy ma szansę na nowe życie, bowiem król organizuje zawody na swojego Obrońcę, a Celaena może wziąć w nim udział i gdy wygra, po czterech latach służby, będzie wreszcie wolna. Niestety podczas trwania konkursu dzieją się dziwne rzeczy, a dużo uczestników traci życie. Celaena musi dowieść, kto zabija ludzi, zanim sama stanie się celem.

Szklany tron od początku swojej "kariery" w polsce robił furorę, wiele osób ciągle polecało tą książkę, dlatego też sama postanowiłam się przekonać, co taka fantastyka ma do przekazania.

Powiem szczerze, do powieści podchodziłam bardzo sceptycznie, zważywszy na to, że miałam przyjemność zapoznać się z z Sarah J. Maas podczas Dworu Cierni i Róży, których nie doczytałam, ale na szczęście druga seria pani Maas wypadła o wiele lepiej. Styl pisania, w którym jestem zakochana i wykreowanie bohaterów już robi wiele, a wszystkie nazwy, mity i tym podobne są świetnie dopracowane, nie mówiąc o mapce, którą możemy zobaczyć na poczatku książki. Naprawdę, trudno mi utworzyć jakiekolwiek sensowne zdanie na temat tej powieści, ponieważ była tak dobra, że nie mam na co marudzić, a jedynie zachwycać się opisami i dialogami, które były idealnie wpasowne wraz z rozwinieciem akcji.

 Książka już od pierwszej strony naładowana była akcją, której sposób nie lubić, a uroku dodawały dworskie intrygi, które, co możemy wiedzieć z różnych seriali, były kiedyś bardzo popularne. Tyrania, którą przekazuje swojemu królestwu król, wpływa na całą jego aurę. Wiele osób się buntuje, a każdy z nas wie, że za słowem Obrońca, kryje się niezrównany Zabójca, ale mimo zawodu Celaeny jest ona dość wrażliwą siedemnastolatką, co dziwi wszystkich napotkanych na jej drodze. Już wiem, że kolejne części tej historii na pewno trafią na moją półkę już niedługo. 

 Niech książka będzie z wami, M


★★★★★★★★★☆














Book haul

Book haul, czyli kolejny miesiąc za nami

14:43:00


  Kolejny miesiąc już za nami, a to może oznaczać tylko jedno - podsumowanie czytelnicze! W tym miesiącu miałam okazję zapoznać się z tylko trzema książkami, głównie z powodu wielkiego kaca po Królu Kruków, którego kocham nad życie, dlatego postanowiłam sobie opowiedzieć o książkach, które w poprzednim miesiącu nabyłam, a niekoniecznie przeczytałam.

Pierwszą z ośmiu książek, które dostałam w swoje łapki w kwietniu są Losy Tearlingu, które swoją premierę miały 11 kwietnia. Trzecia część Królowej Tearlingu skupia się głównie na losach Kelsea Glynn, która w ciągu paru miesięcy przeszła przeogromną przemianę, bo z dziewiętnastoletniej dziewczyny zmieniła się we wspaniałą królową. Niestety decyzje, które podjęła zmusiły ją do pozostawienia królestwa Buławie. Książkę obecnie czytam, więc więcej o niej nie powiem, a nie chciałabym przez nieumyślność przekazać wam spojler z tej trylogi, którą tak na marginesie bardzo polecam.

 Następna okazja zakupu pojawiła się niedługo, bo niecały tydzień później wstąpiłam do Empika. Po zobaczeniu Nowych Przygód Kubusia Puchatka byłam wniebowzięta, bo kto nie lubi tego rozkosznego Kubusia i jego paczki? Książka ślicznie się prezentując stoi na półce i czeka na swoją kolej.

Kolejną powieścią, tym razem tą, po którą miałam okazję sięgnąć jest Kłopot z Kobietami Jacky Fleming. Powieść rozbawiła mnie do łez i pomimo wyolbrzymiania wielu tytułowych kłopotów z kobietami, to czasami mam nawet wrażenie, że ten zabieg na książce najbardziej zadziałał na jej komediowy styl. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, wpadajcie Tutaj.

Gdyby nie wspaniałe promocje, jakie oferuje Biedronka u mnie na półce na pewno w najbliższym czasie nie pojawiłyby się te dwie lektury. Jedną z nich, Buszującego w Zbożu dostałam od mamy i zaczęłam i czytać, ale po dłuższych zmaganiach czasowych z Królową Tearlingu postanowiłam ją odstawić na kiedy indziej. Drugim z utworów jest Rok 1984  czyli dzieło George'a Orwella z którym się jeszcze nie zapoznałam.

  Drugiego maja doszły do mnie dwie książki, rownież kupione przez mamę (dzięki mamo). Tysiąc Pięter, czyli pierwszą z nich już zdążyłam przeczytać, polecić i napisać recenzję, którą możecie przeczytać tu. Inną powieścią są Inne Jasne Miejsca, które przede wszystkim zainteresowały mnie amerykańską oprawą i dlatego właśnie postanowiłam, pomimo, że w polskiej wersji zapoznać się z tym dziełem. Mam nadzieję, że Jennifer Niven mnie nie zawiedzie. Ostatnią książką, którą przedstawię wam w tym małym podsumowaniu jest Głębia Challengera, której - oczywiście - jeszcze nie przeczytałam, ale mam nadzieję, że zmieni się to w najbliższym czasie, bo opis jest bardzo interesujący.

A jakie wy kupiliście/przeczytaliście książki w tym miesiącu? 

                                                                     Niech książka będzie z wami, M
       






★★★★★★★★☆☆

Tysiąc Pięter // Katharine McGee

05:06:00


★★★★★★★★☆☆


Manhattan, rok 2118. 25 lat temu postawiono tu Wieżę, mierzący tysiąc pięter budynek. Każdy chce w nim zamieszkać, każdy chce poczuć ten luksus, oferowany na wyższych poziomach Wieży.
  Avery żyje na tysięcznym piętrze i wydawać by się mogło, że ma wszystko. Przyjaciół, pieniądze i brata, który zniknął na cały rok. Brata, którego chyba kocha. Niestety, jej najlepsza przyjaciółka, Leda również nie jest obojętna dla Atlasa. 
  Leda wraca na Wieżę po dwumiesięcznym odwyku, a gdy do miasta przyjeżdza również Atlas nieposiada się ze szczęścia. Wreszcie będzie mogła wyjaśnić z nim parę spraw, a może i zdobyć serce chłopaka. Niestety, nic nie dzieje się po jej myśli, a ona zaczyna podejrzewać, że jej koleżankę, Eris i jej ojca coś łączy. 
  Gdy Eris dowiaduje się prawdy na temat swojego pochodzenia i musi przeprowadzić się wraz z matką z ponad dziewiećsetnego piętra na sto trzecie wszystko zaczyna się walić. Chłopak, ją zostawia, nie chce żeby wszyscy dowiedzieli się o jej problemach, a już najbardziej Avery, która jest idealna we wszystkim. 
  Wat nie rozstaje się z Nadią, swoim robotem-pomocnikiem. Razem z nią włamuje i hakuje za pieniądze, które chce wydać na studia. Pewnego razu słynny podrywacz z dwusetnego czterdziestego piętra podczas wywiązywania się ze swojej pracy spotyka Avery i jest nią oczarowany. Tylko czy dziewczyna będzie chciała z nim chodzić, jeśli ciągle myśli o Atlasie? A co jeśli Wat dowie się prawdy?
  Rylin wraz ze swoją siostrą mieszka na 32 piętrze i po śmierci matki musiała rzucić szkołę i zacząć pracować. Wszystko toczy się w miarę dobrze, ma chłopaka, wychodzi na imprezy z przyjaciółmi. Gdy pewnej soboty dzwoni do niej Cord, bogaty nastolatek, postanawia pomóc mu ze zorganizowaniem imprezy, a on decyduje się zatrudnić ją jako sprzątaczkę. Sprawy jednak się komplikują, a Rylin jest zmuszona do ostatecznego kroku. Czy uda jej się okłamywać chłopaka?

Byłam ciekawa tej powieści jeszcze przed jej wydaniem w anglojęzycznej wersji, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy wydawnictwo Moondrive postanowiło przedstawić tę książkę polskiej publiczności. Nie zawiodłam się, pani McGee wspaniałe opisała różne sfery życia, głównie między hajlajfami, czyli tymi bogatymi, a tymi biedniejszymi. Cała książka może się wydawać trochę kontrowersyjna, przecież Avery kocha swojego brata, Atlasa, ale wierzcie mi to tylko pozory. Ustawienie głównego miejsca akcji jako Wieża jest takim fantastycznym zabiegiem w powieści, że to się w głowie nie mieści. (Nie czuję, a rymuję)

Moim ulubieńcem już po paru stronach książki stał się Cord. Kocham tego chłopaka, pomimo, że to nie on był jednym z narratorów w książce, zaś Rylin, którą zatrudnił jako pokojówkę. Uwierzcie mi, pomimo wszystko nie polubicie Ledy, do tej pory wydaje mi się być bardzo samolubną, aczkolwiek samotną dziewczyną. Avery kocha każdy, nawet Atlas, więc nie będę się więcej rozwodzić nad jej idealnością. Watt jest wspaniałym człowiekiem, a to, że ma robota jeszcze bardziej nadaje mu tajemniczą osobowość. Nigdy nie wiesz co zrobi. Podsumowująć, polubiłam wszystkie postacie o prócz jednej, chociaż każdą na swój sposób opowiedziała mi swoją historię, jestem zadowolona z lektury i z ręką na sercu mogę wam tę książkę polecić.

                                                                     Niech książka będzie z wami, M

★★★★★★★★☆☆



★★★★★☆☆☆☆☆

Kłopot z Kobietami // Jacky Fleming

04:06:00




★★★★★☆☆☆☆☆


"Kłopot z kobietami" to przezabawna książka Jacky Fleming, która pokazuje nam długaą i wcześniej nieznaną historię kobiet.

 Autorka pokazuje w niej wiele zabawnych  wydarzeń, które przydarzyły, lub nie przydarzyły się panią, między innymi to, że kobiety w dawnych czasach miały słabe ręce i z tego powodu nie mogły zostać artystkami. Książka ta pokazuje, że wiele kobiet pomimo to że nie zostały opisane w książkach od historii również przyczyniło się do ewolucji. Jacky Fleming zamiast napisać kolejną powieść o tym, jak mężczyźni zagarnęli tym światem już od początku nie dając się wykazać kobietom, postanowiła stworzyć wspaniały spis mówiący o życiu kobiet w dawnych czasach, kiedy to powszechnie uważano ją za objekt, który nie może uczyć się języków czy chociażby wyjechać na studia z powodu małej głowy i tytułowych kłopotów, które może narobić.

Dawno, dawno temu coś takiego jak kobieta nie występowało w przyrodzie i właśnie dlatego o kobietach nie uczycie się w szkole na historii. Występowali za to sami mężczyźni, a wielu z nich – wiadoma rzecz – było geniuszami.

Ta komiczna powieść uświadamia nas o zrzucaniu pań na drugie miejsce, ale w bardzo niespotykany sposób, ponieważ na każdej stronie widnieją pasujące do treści rysunki, zaś cały tekst napisany jest " odręcznie" co od razu rzuca się w oczy po otworzeniu książki.
                                                                     Niech książka będzie z wami, M


★★★★★☆☆☆☆☆



55 książek, której chcę przeczytać

08:31:00



  Wydawać by się mogło, że każdy książkocholik ma swoją nigdy się nie kończącą listę książek do przeczytania, czy chociażby kupienia. Jak wiadomo ja również należę do tej grupy ludzi, którzy wydają miliony pieniędzy na zakupy książkowe, więc po zobaczeniu tego "tagu" ( jeśli można tak to nazwać) sama postanowiłam wypisać wam 55 książek, które chcę przeczytać. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Nie przedłużając - bo zapewne to będzie dłuższy post - zaczynajmy!


1. Kod Leonarda da Vinci
2. Cień Wiatru -  Carlos Ruiz Zafón 
3. Głębia Challengera - Neal Shusterman
4. Piąta Fala - Rick Yancey
5. Fobos II - Victor Dixen
6. Szklany Miecz - Victoria Aveyard
7. Królewska Klatka - Victoria Aveyard
8. Szczygieł - Donna Tartt
9. Mały Przyjaciel - Donna Tartt
10. Muza - Jessie Burton
11. Wrota Czasu - Ulysses Moore
12. Antykwariat ze starymi mapami - Ulysses Moore
13. Chłopak, który stracił głowę - John Corey Whaley
14. Upadli - Lauren Kate
15. Zmierzch - Stephanie Meyer 
16. Dziewczyna Ognia i Cierni - Rae Carson 
17. Porwana Pieśniarka - Danielle L. Jensen
18. Szóstka Wron - Leigh Bardugo 
19, 20 i 21. Trylogia Grisza - Leigh Bardugo
22. 13 Powodów - Jay Asher
23. Opowieść o Dwóch Miastach - Charles Dickens
24. Sekta Egoistów - Eric- Emmanuel Schmitt
25. Rozkaz Zagłady - James Dashner
26. Powrót na Wyspę Potępionych - Melisa De La Cruz
27. Losy Tearlingu - Erika Johansen
28. Dotyk Julii - Tahereh Mafi 
29. Dar Julii - Tahereh Mafi
30. Sekret Julii - Tahereh Mafi
31. Zakazane Życzenie - Jessica Khoury
32. Caraval chłopak, który smakował jak północ - Stephanie Garber
33. Baśniarz - Antonia Michaelis
34. Zabić Drozda - Harper Lee
35. Stowarzyszenie Umarłych Poetów - N. H Kleinbaum 
36. Wielki Gatsby -  Francis Scott Fitzgerald 
37. Eleonora i Park - Rainbow Rowell
38. Wodnikowe Wzgórze - Richard Adams
39. Dwór Cierni i Róż - Sarah J. Maas
40. Gwiezdny Pył - Neil Gaiman
41. Małe Życie -  Hanya Yanagihara
42. Miłość Ze Snu - Lucy Keating
43. Chemia Naszych Serc - Krystal Sutherland
44. Zła Krew - Sally Green 
45. Prawdziwa krew - Sally Green
46.  Dzika krew  - Sally Green
47. Prawie Jak Gwiazda Rocka - Matthew Quick
48. Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd - Matthew Quick
49. November 9 - Collen Hoover
50. Nowy Wspaniały Świat - Aldous Huxley
51. Marsjanin - Andy Weir
52. W Śnieżną Noc - Lauren MyracleMaureen JohnsonJohn Green
53. Dziewczyna z Pomarańczami - Jostein Gaarder 
54. Nowe Przygody Kubusia Puchatka - Paul Bright, Jeanne Willis, Kate Saunders
55. Mroczniejszy Odcień Magii - V. E. Shwab



A jakie książki wy chcielibyście przeczytać? 

                                                                              Niech książka będzie z wami, M









Jak nie kupować książek, czyli book haul

13:22:00




edit: Miałam zrobić podsumowanie książek kupionych od stycznia, ale znacie mnie ( albo nie) i jestem " troszeczkę" leniwą osobą, dlatego zapraszam na książki z marca.
edit2: Widzieliście już ,, Piękną i Bestię"?

W lutym stwierdziłam, że powinnam wziąć się za stare książki, te które od pół roku czekają grzecznie na półce na swoją chwilę sławy. Na próżno, bo już pierwszego marca udałam się do empika po Mleko i Miód Rupi Kaur, a że na regale obok zauważyłam trzecią część Silvera, to i jej nie mogłam nie zabrać do domu. Wróciłam do domu. Przeczytałam cały tomik poezji pani Kaur, zaczęłam czytać ostatnią część historii Mii i jej barwnych snów. Wszystko jednego dnia, a następnego, podczas ciągłego podczytywania Silvera. Trzeciej Księgi Snów zdecydowałam się zamówić kolejne książki. Przyszły. Co z tego, że znów będą się kisić na półce i ładnie wyglądać. Dziś przyszła do mnie kolejna paczka, nawet nie będę mówić co działo się wcześniej, zamiast tego po prostu pokażę książki kupione w marcu.
~ 1 marca ~
Jeśli nie wiecie - w co szczerze wątpię jeśli spędzacie dużo czasu w blogosferze - książka Rupi Kaur to stos wierszy podzielonych na cztery części, a każda kobieta znajdzie wiersz przemawiający do jej serca.
Trzecia część Silvera po raz kolejny wprowadza nas w świat Liv pełny snów i problemów, których jest coraz więcej. Nie będę nic dokładniej zdradzać co dzieje się w ostatniej części trylogii snów, o tym musicie przekonać się sami.

~ Gdzieś pomiędzy ~

Nie wiem kiedy te książki się u mnie pojawiły, przysięgam! Sprawdziłam swoją pocztę i ani mru, mru o tym zamówieniu. Jednego dnia książek nie było, a drugiego są. Nieważne, po prostu wam je pokażę // opiszę.
W piątkowej paczce pierwszą książką było Love that moves the sun and other stars Dantego, które na Arosie można kupić za niecałe pięć złotych. Grzech z tej promocji nie skorzystać, tym Bardziej, że ten tytuł mnie zaintrygował.
Przyznam się, że Miłość Ze Snu zainteresowała mnie już samą okładką, którą wielokrotnie widziałam na bookstagramie, a po przeczytaniu opisu byłam zaintrygowana. Uprzedzając, nie przeczytałam jeszcze książki Lucy Keating i znając mnie ta powieść poczeka jeszcze trochę na swoją kolej, ale jest mi bliżej niż dalej, żeby ją przeczytać.
  Stowarzyszenie Umarłych Poetów pojawiło się u mnie tylko ze względu na film i chociaż tym razem to ekranizacja była pierwowzorem, to jestem bardzo ciekawa jak Nancy H. Kleinbaum sobie poradziła. 
  Ostatnio seria Sally Green została mocno rozsławiona przez Odczytaj, dzięki której kupiłam tą książkę, a i na pewno za niedługo ją przeczytam, bo książka wydaje się być bardzo urokliwa, dlatego w zamówieniu pojawiła się Zła Krew.
  Lektura książki Caraval, Chłopak Który Smakował Jak Północ ciągle przede mną i - w przeciwieństwie do pozostałych pozycji - na razie mnie do niej nie ciągnie. Przeczytałam parę stron, tak z czystej ciekawości i stwierdziłam, że zabiorę się za nią w lato.
Przebudzenie Króla, czyli moja kolejna zdobycz jest takie fantastyczne, a jeśli chcecie poczytać co sądzę o całym Kruczym Cyklu, to zapraszam TU. Pamiętam, że w powyższej paczce zamówiłam dwujęzyczną wersję Mleka i Miodu, tak z czystego zainteresowania, czy rzeczywiście po angielsku brzmi to lepiej. Brzmi.

~ 17 Marca ~

W zamówieniu które przyszło do mnie w piątek znajdowały się nowe cudeńka, czyli Fantastic Beasts and Where to Find Them: The Original,Quidditch przez wieki oraz Baśnie Barda Beedle'a. Te krótsze pozycje, czyli Baśnie oraz przewodnik po najpopularniejszej grze w serii o Harry'm Potterze zostały już przez mnie przeczytane, ale i scenariusz zaczęłam podczytywać.
Ostatnią książką, jaką dostałam w swoje łapki 17 marca, to Nowy Wspaniały Świat Huxleya. Wprawdzie o książce wiem niewiele, ale gdy moja mama, która obecnie ją czyta, mi ją poleci, to jak najbardziej wskoczy na must-read.

~ 18 Marca ~

Epikbox mnie jak zwykle zaskoczył. Pomimo tego, że spodziewałam się czyhającej w boxie książki, to dodatków nie zdążyłam rozszyfrować. I dobrze, bo były wspaniałe! Nie zdradzę wam jaka książka znajduje się w epikboxie, o tym musicie przekonać sie sami.

Niech książka będzie z wami, M


P.S. Skończyłam pisać ten post o 21:21. Czy to przypadek?




    




    









★★★★★★★★★★

Kruczy cykl // Maggie Stiefvater

10:58:00



★★★★★★★★★★


  Przekonywałam się do przeczytania " Króla Kruków" od czerwca i szczerze mówiąc w tym momencie strasznie żałuję, że za pierwszym i drugim razem nie dałam tej książce szansy i kończyłam ją na 70 stronie. Żałuję przede wszystkim dlatego, że gdybym doczytała ją do końca, przepadłabym.


  Blue mieszka w domu pełnym magi i chociaż nie jest istotą magiczną, odkąd pamięta wokół niej kręci się przepowiednia. Dziewczyna zabije swojego ukochanego pocałunkiem.
  Gansey, Adam i Ronan to chłopcy z Aglionby, elitarnej szkoły. Chłopcy, od których Blue powinna trzymać się z daleka. Chłopcy, którzy wciągają ją w poszukiwania legendarnego króla Glendowera.
  W ciągu tych zdarzeń Henrietta, z pozoru zwykłe miasteczko staje się ich głównym miejscem.


  Król Kruków, Złodzieje Snów, Wiedźma z lustra i Przebudzenie Króla to powieści po które musicie sięgnąć. Nie od razu, jedna po drugiej jak zrobiłam to ja, lecz powoli, z długimi odstępami. Delektujcie się, bo ta seria na pewno zapadnie wam głęboko w pamięć.

  Kruczy Cykl to jedna z moich ulubionych książek, ponieważ opisy, bohaterowie i ich wypowiedzi są takie wspaniałe, naturalne, piękne , czy wspomniałam, jakie są wspaniałe? Kocham tę płynność  i lekkość z jaką pędzi akcja, oraz te wspaniałe teksty Ganseya. 
 Jeśli już mówiąc o  Ganseyu, to kocham go całym moim serduchem.Jest wspaniały, to jak autorka go opisuje jest miodem dla moich oczu.
 Blue jest fantastyczna, przez całą serię cały czas shipowałam ją z Ganseyem i kocham ją głównie za jej bezpośredniość. Nie przejmuje się innymi. 
 Porównując dwóch powyższych bohaterów, niestety nie lubię Ronana. Co prawda ma wspaniałe teksty, ale coś mi się w nim nie podoba. 
 O Adamie lepiej nie mówić. W pierwszej części był wspaniały, zaś w czwartej... uchh, po prostu zostawię go bez opisu, bo musiałabym zrobić recenzję ze spojlerami.

Myślę jednak, że Maggie  Stiefvater spisała się fantastycznie pisząc tą książkę i pokłony jej za to. Wykreowała wspaniałe postacie, stworzyła wspaniały świat i przedstawiła nam swoją historię. 

Niech książka będzie z wami, M


★★★★★★★★★★


  

Post o niczym #1

12:33:00



Co robię kiedy nie robię nic?

   Można by pomyśleć, że nie piszę, bo jestem zajęta nauką, ale to byłoby perfidne kłamstwo prosto w ekran telefonu.
Nie, jestem zwyczajnie człowiekiem leniwym ( bo komu chociaż raz nie chciało się czegoś zrobić, niech pierwszy rzuci kamień) który czasami, zamiast czytać kolejną książkę, pisać kolejną recenzję, oglądać seriale, a nawet robić zdjęcia na instagrama, co osobiście kocham, woli zwyczajnie położyć się, popatrzeć w sufit i pomyśleć nad sensem życia. Mam wrażenie, że marzyciele są spychani na taki niewidzialny margines, bo świat pędzi, to też musisz pędzić. Nie ma czasu na zastanowienie, nie ma czasu na zawrócenie, popatrzenie się na dwustuletnie drzewo, nie ma czasu, żeby pomyśleć.

   Zauważyłam, że mnóstwo wręcz osób interesuje najbardziej liczba tak zwanych polubień pod zdjęciami oraz osobami obserwującymi.
  Według mnie to błąd. Bo, ale szczerze, nie ma sensu przejmować się ilością obserwujących i czytających, gdy robisz coś dobrze, to robisz to, żeby zadowolić siebie, a nie inne osoby z internetu, których kiedyś, bo kiedyś, ale być może zainteresuje twój blog lub jakieś twórcze konto społecznościowe. Jasne, zawsze miło pogawędzić z kimś, kto ma podobne zdanie na temat jakiegoś utworu literackiego bądź serialu, albo wręcz z osobą z odmiennym zdaniem, ale według mnie nie można się zatracić w tak zwanym szale lajków, postów i aplikacji, które to powodują.
 Zawsze następnego dnia może nas nie być. I na zakończenie moich zapewne bezsensownych słów, pamiętajcie, lepiej mniej, ale z sensem, niż więcej, ale bez niego. Poświęcajmy czas ludziom, bo wszystko co mamy, jest dla nas.


xxx


 Szczerze mówiąc, powyższy post powstał z natchnienia, głównie do osób, które przejmują się lajkami i obserwatorami.
 Poświęciłam na niego góra 10 minut, i nie wiem nawet, czy tego typu " głębsze" posty, zamiast kolejnego haula i podsumowania wam pasują.


Niech książka będzie z wami, M.

★★★★★★☆☆☆☆

Naznaczeni Śmiercią // Veronica Roth

07:08:00


★★★★★★☆☆

 Cześć wszystkim! Jako, że ostatnio, w ogóle przez przypadek w oczy rzuciła mi się nowa powieść Veronici Roth to - pomimo tego, że nie przeczytałam  Niezgodnej - postanowiłam zabrać się za pierwszą cześć jej , poprawcie mnie, jeśli sie mylę, nowej trylogii. Zapraszam!


   W odległej galaktyce dwa państwa mieszkające na tej samej planecie, toczą zacięty bój o władzę nad całym globem. 
   Z jednej perspektywy poznajemy Akosa. 
Syna farmera, który wraz z bratem zostaje porwany. Od teraz ma służyć Cyrze.
   Cyra jest bezwględną kobietą, siostrą króla, który nie dba o swoje królestwo, stawiając swoje potrzeby na pierwszym miejscu.
 Kiedy do pałacu przyjeżdża jej nowy sługa, zaczyna roztapiać swoją brutalność.

    Zacznijmy od początku. Przyznaję, bez bicia przyznaję, że pomimo dwuosobowej narracji książka nie została brutalnie zepsuta, jak to niestety często bywa.
 Bądźmy szczery - książka was nie przekonała. Mnie też de facto nie przekonuje, nawet do dzisiaj, choć skończyłam tą powieść.
 Niestety oceny Naznaczonych Śmiercią są różne, a ja do końca nie wiem, czy ta książka mi się podobała, czy wręcz przedziwnie. Ale powoli!

     Co prawda trafiłam na nową powieść Roth dość niespodziewanie, bo nigdy bym nie zamówiła jej na jakimś dyskoncie książkowym, ale to akurat dobrze.
 Jako, że sam romans miedzy głównymi bohaterami nie rzuca się tak bardzo w oczy, to da się to przeczytać, jednak z drugiej strony, Cyra jest bardzo niezdecydowana w związku z Akosem, chociaż, co muszę jej przyznać zachowywała się bardzo odpowiedzialnie, pomimo swoich uczuć.
Faktem jest, że kocham Akosa, i gdyby nie mróz panujący na jego części planety, to z chęcią bym z nim zamieszkała.

  Dlaczego więc tylko 3/5 gwiazdki na goodreads?
Bo według mnie Roth nie wysiliła się jakoś specjalnie, żeby stworzyć ten świat.
Może też z powodu połowy gwiazdek, moja recenzja jest tu jakoś specjalnie zbędna i zagmatwana, ale co ja poradzę.

   Jeśli ktoś czytał, to może się spodziewać, że napomknę o końcówce książki i tym wyznaniu, ale nie.
Postanowiłam sobie, że nie będę się na ten temat wypowiadać, bo pomimo wszystkiego zorientowałam się, że będzie jakieś WIELKIE ŁAŁ na końcu.
Dla mnie nie było.


★★★★★★☆☆